Last day of June

The last day of June I spent in Wroclaw with my friends, whom I haven't seen in so loong! It was kind of a spontaneous day because we didn't really plan anything yet managed to do quite a few things: I got my ear pierced, we made delish dinner, took some nice pictures ( the golden hour is life), went on a walk, had champagne and, most importantly, talked. These are my favourite kind of days :) Spontaneity is always better.

Ostatni dzień czerwca spędziłam we Wrocławiu odwiedzając przyjaciółki, których nie widziałam od tygodni! Dzień wyszedł dość spontanicznie, bo tak naprawdę nic konkretnego nie zaplanowałyśmy, a udało nam się zrobić dość dużo: przebiłam ucho, ugotowałyśmy super zdrowy obiadek, pospacerowałyśmy po bulwarze, przy okazji robiąc zdjęcia na bloga, i piłyśmy szampana. Takie dni lubię. Bez spiny, planowania. Spontaniczność zawsze wygrywa. 



top H&M / boyfriends THRIFTED / shoes NIKE 

Komentarze

Popularne posty